Jak wygląda narodowe bezpieczeństwo medyczne i lekowe, czy Polska jest przygotowana na tzw. stany nadzwyczajne, jakie wnioski zostały wyciągnięte z trwającej trzech lat wojny w Ukrainie - to tematy poruszone podczas 5. edycji konferencji Innovation Day, której organizatorem jest portal Polityka Zdrowotna, a jednym ze współorganizatorów Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie. 

Innovation Day to cykl spotkań, podczas których eksperci, praktycy i decydenci rozmawiają o innowacjach i trendach w obszarze zdrowia. Wydarzenie, którego ostatnia odsłona miała miejsce 26 października w Varso Tower w Warszawie, stało się platformą do odkrywania najnowocześniejszych osiągnięć i transformacyjnych pomysłów w sektorze ochrony zdrowia.

Tematem przewodnim 5. edycji była medycyna pola walki. W gronie ekspertów tego zagadnienia znaleźli się przedstawiciele USK Nr 4 w Lublinie i Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: Wojciech Dzikowski - specjalista symulacji medycznej, koordynator współpracy cywilno-wojskowej, ratownik medyczny i pełnomocnik rektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie ds. kontaktów z otoczeniem społecznym w zakresie edukacji dla bezpieczeństwa oraz dr n. med. Katarzyna Naylor - koordynatorka Klinicznego Oddziału Ratunkowego USK Nr 4 w Lublinie, prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu oraz kierowniczka Katedry Ratownictwa Medycznego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

05 ID5 FKC04820

Innovation Day, panel pt. Zmiana doktryny w medycynie pola walki na bazie doświadczeń wojny w Ukrainie (Fot. Materiały organizatora)

Zmiana doktryny w medycynie pola walki na bazie doświadczeń wojny w Ukrainie

Wojna w Ukrainie znacząco wpłynęła na medycynę taktyczną, przyspieszając rozwój procedur, technologii i sposobów organizacji pomocy medycznej. Konflikt ten ukazał skalę i intensywność obrażeń, jakich mogą doznać zarówno żołnierze, jak i cywile, co wymusiło nowe podejście do ratowania życia w warunkach bojowych. O tym, jakie wnioski Polska powinna wyciągnąć z działań za wschodnią granicą oraz jak powinna przygotować się na ewentualny atak, rozmawiali goście w trakcie pierwszego panelu 5. edycji Innovation Day. 

Sesję pt. "Zmiana doktryny w medycynie pola walki na bazie doświadczeń wojny w Ukrainie" poprowadził Jakub Zachaj, ratownik medyczny i asystent dydaktyczny z Zakładu Ratownictwa Medycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który m.in. uczestniczył w misjach szkoleniowych w Libanie, Palestynie oraz Ugandzie.

W panelu uczestniczyli:

  • Wojciech Dzikowski - specjalista symulacji medycznej, koordynator współpracy cywilno-wojskowej, ratownik medyczny i pełnomocnik Rektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
  • Mateusz Krupa – ratownik medyczny pola walki
  • Michał Chełstowski – szef sekcji medycznej Fundacji Humanosh Emergency Medical Team
  • Tomasz Sanak - po. Kierownika Zakładu Ratownictwa Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
  • Łukasz Szozda - oficer ds. bezpieczeństwa Polskiej Akcji Humanitarnej
  • Łukasz Sikora - ratownik medyczny, instruktor, były operator Jednostki Wojskowej Komandosów Lubliniec

- Wojna w Ukrainie to nie jest tylko niszczenie zasobów ludzkich, walka żołnierza przeciw żołnierzowi, ale próba wyczerpania zasobów drugiego państwa.To lekcja, którą znamy z historii, z I wojny światowej, która się powtarza i którą powinniśmy już znać. Powinniśmy znać też rozwiązania systemowe "co zrobić, jeśli". Wojna w Ukrainie ma też znamiona wojny totalnej, takiej jak II wojna światowa. Walka jest tu toczona w każdej warstwie społecznej. Następnie możemy mówić o GWOT (Global War on Terrorism - termin wprowadzony do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych po zamachach na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001., dotyczący działań militarnych, mających za deklarowany cel unieszkodliwienie międzynarodowych grup terrorystycznych - przyp. red.), na którym w tym momencie się opieramy. Te wszystkie konflikty powinny wskazać nam konkretne rozwiązania systemowe - mówił we wprowadzeniu do sesji Jakub Zachaj.

Zaznaczył, że podstawą do wdrożenia dobrych praktyk są szkolenia z najbardziej realistycznym odwzorowaniem warunków polowych, z udziałem cywilnego i wojskowego personelu medycznego, który także uczestniczy w tworzeniu nowych wytycznych.

04 ID5 FKC04752

Jakub Zachaj (Fot. Materiały organizatora)

 

Michał Chełstowski, szef sekcji medycznej Fundacji Humanosh Emergency Medical Team podkreślił, że wojna w Ukrainie stanowi dla wojsk innych krajów źródło informacji.

- Nagle wiele krajów zaangażowało się w to, żeby wspierać Ukrainę. Nie tylko bezpośrednio wysyłając swoje zasoby, ale również przyjmując tych pacjentów do siebie. Mieliśmy okazję już w marcu 2022 roku rozpocząć masową ewakuację medyczną pacjentów z Ukrainy, w większości ze Lwowa, do samolotów Komisji Europejskiej, Luftwaffe. Do maja 2022 roku karetkami ewakuowaliśmy łącznie 2,5 tysiąca pacjentów. Do dziś jest to 3,7 tysiąca pacjentów ewakuowanych z Ukrainy do wszystkich krajów Unii Europejskiej. Są to pacjenci od dzieci chorych onkologicznie do osób mających rany z bakteriami beztlenowymi, które bardzo trudno jest leczyć. Celem tej ewakuacji było zwolnienie miejsca w szpitalach dla pacjentów, którzy czekają na ewakuację z punktu stabilizacyjnego, ale nie ma dla nich miejsca, bo tamci pacjenci przebywaliby w tych szpitalach miesiące, a może nawet lata. Miejsce dla tych najpilniejszych przypadków jest kluczowe. Niestety jako medycy nie możemy zwolnić pacjenta do domu, jeśli wiemy że przez to zakażenie rany, bez odpowiedniej opieki jest w stanie umrzeć w ciągu miesiąca. Ukraina była w innym miejscu niż Polska przed wybuchem wojny, o czym należy pamiętać, bo w zależności od miejscowości czy szpitala jakość opieki medycznej była różna. Często więc ewakuacja była przeprowadzana wewnątrz Ukrainy, bo np. z regionu, gdzie był jeden anestezjolog na cały 50-tysięczny powiat, trzeba było ewakuować pacjenta do szpitala, który był w stanie zapewnić odpowiednią respiratoterapię - mówił Chełstowski.

Szef sekcji medycznej Fundacji Humanosh Emergency Medical Team opowiedział o wpływie wojny w Ukrainie na wytyczne WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) oraz na działania w wojnie w Izraelu, np. w obszarze ewakuacji medycznej. 

A jak wojna w Ukrainie wpłynęła na Polskę?

- Żyjemy w kraju, który przez wiele lat był targany rozmaitymi konfliktami zbrojnymi. Mamy nieprawdopodobne szczęście żyć w najlepszych czasach w historii tego kraju i mam wrażenie, że trochę nas to uśpiło. Przyjmujemy pokój jako rzecz oczywistą. Młodzi ludzie nie wiedzą, że czasem może być ciężko, bo nie pamiętają takich czasów. Podczas naszego spotkania rozmawiamy o konflikcie otwartym z wykorzystaniem broni konwencjonalnej, tymczasem wystarczy wyłączyć internet na jeden dzień i zobaczyć, co się będzie działo. Nasz naród wytworzył najlepiej funkcjonujący i największy ruch oporu w historii tej planety i teraz zatracamy ten potencjał - mówił specjalista symulacji medycznej, koordynator współpracy cywilno-wojskowej Wojciech Dzikowski. - Proszę państwa, nie ma w tym kraju szpitala, który jest w stanie ewakuować pacjentów. Jeżeli chodzi o ewakuację obiektów użyteczności publicznej zimą, punktem zacięcia jest szatnia, bo na dworze jest zimno. Wszyscy są w stanie opuścić dowolną liczbę pięter, ale i tak spotkają się w szatni, czekając na ubrania. Nie jest trudno wywnioskować, że to miejsce jest najlepsze na atak. Co zrobić, by ten system działał trochę lepiej? Powinni przygotować się obywatele. Wojska operacyjne będą zajęte działaniami na linii frontu i ewakuacją poszkodowanych. Przygotowanie wszystkich obywateli do funkcjonowania w czasach zagrożenia jest absolutnie kluczowe. Możemy mieć najlepszych medyków, natomiast jeśli nie będziemy umieć wykonywać tych czynności w środowisku niesprzyjającym, to wystarczy nam wyłączyć prąd w szpitalu - tłumaczył.

10 ID5 FKC04861

Wojciech Dzikowski (Fot. Materiały organizatora)

 

Dzikowski podkreślił, że konflikt będzie odbywał się nie tylko na linii frontu, dlatego należy nauczyć się pomagać w różnych warunkach, także na terenach utraconych.

- Trzeba przygotować się, że sala operacyjna może być w garażu, w pokoju gościnnym, w kuchni, że narzędzia chirurgiczne nie będziemy dezynfekować w autoklawie, ale w garnku do ryżu. Że będziemy mieć takie środki i sprzęt medyczny, z jakimi nas wyrzucono, nierzadko w miejscu położonym kilka godzin od celu. W takich warunkach ewakuacja na odcinku 20 kilometrów może trwać dzień lub dwa, bo trzeba ją przeprowadzić w sposób jak najbezpieczniejszy dla ewakuowanego - mówił Wojciech Dzikowski.

Pełnomocnik Rektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zaznaczył, że jego uczelnia jako jedyna w kraju postanowiła rozpocząć współpracę z Wojskami Obrony Terytorialnej. Do ćwiczeń przygotowujących do działania w sytuacji zagrożenia służy Centrum Symulacji Medycznej, które pozwala na symulację całej drogi pacjenta od diagnostyki, przez leczenie, do wypisu lub rehabilitacji.

 - Dzięki doskonałej współpracy z WOT i Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym Nr 4 w Lublinie łączymy ze sobą świat cywilny i wojskowy. Przeprowadziliśmy ćwiczenie polegające na zaangażowaniu żołnierzy WOT w zespoły wsparcia ewakuacji, czyli przygotowujemy żołnierzy według naszego autorskiego projektu do tego, aby byli w stanie wspomagać ewakuację obiektów użyteczności publicznej. Korzystając ze swoich wieloletnich kontaktów, zrobiliśmy coś, co wydawało się wcześniej nie do pomyślenia: połączyliśmy współpracę WOT z Samodzielnym Pododdziałem Kontrterrorystycznym Policji w Lublinie. Sekcje realizujące swoją część zadania, np. zespół ewakuacji bojowej, mają w składzie żołnierzy - tłumaczył Dzikowski. 

Zarządzanie i logistyka w sytuacjach kryzysowych

Dr n. med. Katarzyna Naylor, koordynatorka Klinicznego Oddziału Ratunkowego USK Nr 4 w Lublinie była panelistką sesji "Zarządzanie i logistyka w sytuacjach kryzysowych", której głównym tematem była współpraca cywilno-wojskowa w sytuacji kryzysowej. Moderatorką sesji była Ewa Basińska - redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna.

W panelu uczestniczyli:

  • prof. gen. Grzegorz Gielerak – dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego,
  • dr hab. n. o zdr. Patryk Rzońca - prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu ds. dietetyki i ratownictwa medycznego WUM,
  • dr n. med. Katarzyna Naylor - koordynatorka KOR USK Nr 4 w Lublinie,
  • Artur Białoszewski – dyrektor Ośrodka Strategii i Analiz Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie,
  • kpt. Adam Krzemiński – wojska powietrzno- desantowe,
  • adw. Jolanta Turczynowicz – Kieryłło – kancelaria T. de Virion, Turczynowicz - Kieryłło i Wspólnicy

- Dość istotnym elementem jest udostępnienie procedur. Jeśli mamy się z nimi zapoznać, musimy wiedzieć o ich istnieniu. Obecnie są pewne procedury, w których prym wiedzie sektor wojskowy, a my nie do końca jesteśmy tego świadomi, jak powinniśmy się zaangażować i czy nasz udział jest oczekiwany. Powinny być wyznaczone możliwości wymiany informacji, byśmy byli w stanie zapoznać się z procedurami. Personel powinien być przygotowany do zadań, które ma wykonać, podobnie jak co roku jest zobligowany do przećwiczenia działań w przypadku zdarzenia masowego lub katastrofy. Wiemy dobrze, jak wygląda komunikacja w szpitalu w takiej sytuacji, ale to jest znacznie mniejsza skala - mówiła dr n. med. Katarzyna Naylor. - Mamy ośrodki, które są centrami urazowymi przystosowanymi do przyjmowania osób z obrażeniami wielonarządowymi. Więc może zastanówmy się, z kim i z jakimi ośrodkami powinniśmy te informacje wymieniać i w jaki sposób. A co do zaangażowania personelu, uważam że zarówno lekarz, jak i pielęgniarka, położna czy ratownik medyczny może stanowić bardzo istotny element reagowania na tę sytuację, ale w określonym aspekcie, który zostanie mu przeznaczony i w ramach którego zostani on wyszkolony. 

28 ID5 FKC04998

Panel "Zarządzanie i logistyka w sytuacjach kryzysowych" (Fot. Materiały organizatora)

 

Uczestniczący w sesji prof. gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego zaznaczył, że na wojnie potrzebni są medycy różnych specjalizacji, gdyż rzeczą permanentną podczas konfliktów jest brak zasobów. Dlatego każdy lekarz powinien być wyszkolony w tym zakresie.

- W warunkach wojny każdy lekarz niezależnie od umiejętności jest osobą, której fachowość jest na wagę złota. Ginekolodzy, urolodzy są chirurgami, pediatrzy - internistami - mówi generał. Prof. Gielerak podkreślił, że konieczne jest szkolenie wszystkich medyków udających się do strefy kryzysu. - Zbrodnią jest wysłanie człowieka nieprzeszkolonego i umieszczenie w warunkach, gdzie lekarz jest przeciążony pracą, nie ma odpowiedniego wsparcia i codziennie podejmuje dziesiątki etycznie trudnych decyzji, kogo leczyć, kogo nie. Jest zbrodnią wysyłanie człowieka bez przeszkolenia do pracy w takich warunkach, bo on sobie nie da rady. Jeżeli nie zbudujemy mu wcześniej przestrzeni podobnej do tej, w której się znajdzie, nie przygotujemy go emocjonalnie, mentalnie, merytorycznie, ten człowiek straci zmysły - mówił profesor, dodając że ośrodki położone bliżej linii konfliktu, gdzie ryzyko ataku jest znacznie wyższe, powinny dysponować dodatkowo rozbudowaną infrastrukturą, ponadstandardowym wyposażeniem i systemem szkoleń.

24 ID5 FKC04963

Panel "Zarządzanie i logistyka w sytuacjach kryzysowych" (Fot. Materiały organizatora)

 

Organizatorami 5. edycji Innovation Day są: portal politykazdrowotna.com oraz Warszawski Uniwersytet Medyczny, Wojskowy Instytut Medyczny, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 oraz Warsaw New Tech University Foundation.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęło Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.